WIZYTACJA Z OAO – czego się spodziewać?

Dzisiaj krótko i rzeczowo, z myślą o tych, którzy jeszcze czekają na TEN telefon lub są na innym z wcześniejszych etapów procedury.

Powierzając nam pieczę, sąd zaznaczył, że opiekę nad Księżniczką ma nadzorować ośrodek adopcyjny. W związku z powyższym personel OA umówił się z nami na wizytację. Odwiedziła nas pani kierowniczka. Obejrzała i pochwaliła pokoik małej i wypytała, jak się nią zajmujemy. Pytania były dosyć typowe: czym karmimy, gdzie śpimy, kto kąpie córeczkę. Mąż musiał też odpowiedzieć, czy jest jakaś czynność pielęgnacyjna, której by się nie podjął. Na szczęście takiej nie ma :) .

Spotkanie było też okazją do wyjaśnienia sobie nawzajem ewentualnych wątpliwości związanych ze współpracą z ośrodkiem. Muszę uczciwie przyznać, że pojawiło się tu po obu stronach kilka zgrzytów, ale wizyta zakończyła się w miłej atmosferze, więc jest nadzieja, że opinia o nas jednak będzie pozytywna ;) .

Uspokajam zatem czekających, że wizytację da się przeżyć. A my tymczasem czekamy na upływ magicznych 6 tygodni i dalszą część naszej procedury. Trzymajcie kciuki, żeby Księżniczka jak najszybciej była nasza również formalnie!

  6 comments for “WIZYTACJA Z OAO – czego się spodziewać?

  1. 13 kwietnia 2017 o 22:10

    Nie taki diabeł straszny. Jestem pewna, że otrzymacie pozytywną opinię. Nie może być inaczej. A ja trzymam kciuki i wysyłam w górę modliwty w wiadomej sprawie. Niech te Święta we Troje będą niezapomniane.

    • 14 kwietnia 2017 o 20:02

      Dziękujemy!!! A modlitwy są nam teraz bardzo potrzebne :)

  2. ~t.vik
    14 kwietnia 2017 o 09:02

    Zgrzytała zębami kobiecina? Każdy ma prawo mieć odmienne zdanie, na tym polega demokracja ;)
    Niech każde spędzane przez Was święta będą wspaniałe!

    • 14 kwietnia 2017 o 20:02

      Czasami trzeba oczyścić atmosferę ;) Dziękujemy za życzenia, wzajemnie!!!

  3. ~Raira
    18 kwietnia 2017 o 15:08

    moim zdaniem mimo nerwów itp. bardzo dobre są takie wizyty. potem trudniej o takie absurdalne i krzywdzące sytuacje jak np. ta: http://www.eporady24.pl/uniewaznienie_adopcji,pytania,3,207,7437.html czy to możliwe, że ludzie nagle tracą siły (miłość?), cierpliwość, te pokłady które mieli TYLE lat?…

    • 18 kwietnia 2017 o 17:11

      Raira, nie jestem pewna, czy się dobrze zrozumiałyśmy :) . Nie mam nic przeciwko samej wizytacji, zresztą od początku spodziewanej i przez to oczywistej. Też uważam, że warto sobie na bieżąco wyjaśniać wątpliwości. Natomiast wszystko wskazuje na to, że te odwiedziny pani z ośrodka były jedynymi przed rozprawą adopcyjną. Na pewno mogła dzięki temu sprawdzić warunki, w jakich przebywa mała oraz to, czy jest kochana i zadbana. Natomiast nie sądzę, żeby godzinna obserwacja naszych relacji z noworodkiem mogła dać odpowiedź na pytanie, co będzie za 20 lat (bo o tym jest mowa w podlinkowanym przez Ciebie przykładzie)…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *